Virtual Study

11 października 2008

MTS 2008 - przemyślenia

Trochę doszedłem do siebie i poczytałem komentarze na WSS, więc pora na podsumowanie konferencji, patrząc z mojej strony. To trzeci MTS, w którym uczestniczyłem, więc mam pewne porównanie. Nie będę odnosił się do sesji i prezenterów, bo nie uczestniczylem w żadnej, a opinie słyszałem różne, nie zawsze pochlebne. Chociaż wszystkie opinie na temat sesji plenarnej były takie same. Niektóre nawet były cenzuralne, ale nie świadczyły najlepiej o organizatorze.

Brakowało mi w agendzie chociaż jednej sesji o PowerShellu, szeroko omawianym na innych międzynarodowych konferencjach (zarówno wesji 1.0 jak i 2.0), tematów o EBS 2008 i SBS 2008, które za kilka tygodni wchodzą na rynek.

Organizacja konferencji - pomimo pewnych zauważalnych problemów z Pałacem Kultury 2 lata temu (niedrożne ciągi komunikacyjne, kolejki do posiłków i napojów, brak miejsca do jedzenia, trudności z dotarciem na kolejną sesję, tłok i duchota) tym razem było jeszcze gorzej. Nie jestem pewien, czy na pewno trzeba organizować konferencję w tak niewygodnym obiekcie. Centrum konferencyjne na Bobrowieckiej, gdzie MTS był organizowany 3 lata temu, może pomieścić więcej ludzi, choć ma minimalnie mniejszą salę kongresową (2500 osób).

Na pocieszenie pojawił się po raz pierwszy duży dział Ask The Experts (poprzednio było to jedno niewielkie stoisko), gdzie można było otrzymać fachową poradę na temat konkretnego produktu i poznać ciekawych ludzi. Sam spotkałem kilku świetnych specjalistów, których wcześniej nie miałem okazji poznać osobiście lub znałem tylko z WSS/maili. Mam nadzieję, że moje porady też kilku osobom się przydały.

day1_ATE

Jak widać, niektóre pytania były naprawdę skomplikowane...

1 komentarz:

Adam pisze...

Przydały się ;) Faktycznie, niektóre sesje były nieprzemyślane i traktujące temat bardzo ogólnikowo - tą samą wiedzę mógłbym zdobyć czytając choćby materiały marketingowe. Oczywiście były wyjątki - szczególnie sesje prowadzone przez znane osoby.